Na początek:
Bez obaw. Wbrew tytułowej postaci mec. Rogalskiego (byłego pełnomocnika J. Kaczyńskiego w sprawie "Smoleńskiej"), to nie będzie wpis "polityczny" a tym bardziej rozważania na temat "bomby wodorowej" czy innej teorii. To będzie wpis o kolejnej "patologii" systemu korporacyjnego jaką jest zależność przedstawicieli zawodów regulowanych.
Przechodząc do sedna:
Ideą przewodnią korporacjonizmu jest oddanie pieczy nad przedstawicielami samorządów zawodowych - samym samorządom (do których przynależność jest obowiązkowa).
Skutkiem tego korporanci nie są pod pieczą "polityków", ale "działaczy" samorządów zawodowych.
CZY TO COŚ ZMIENIA ? NIE.
Zarówno politycy jak i działacze samorządów zawodowych to... ludzie, którzy mają swoje poglądy polityczne czy sympatie osobiste !
Zarówno politycy jak i działacze samorządów zawodowych mogą mieć ambicję "poza merytorycznego" kreowania rzeczywistości.
Ciekawym "studium przypadku" jest tu wspomniany mec. Rogalski...
Oto w grudniu 2012 r., gdy mec. Rogalski jeszcze był pełnomocnikiem J. Kaczyńskiego i nie stronił od hipotez związanych z "wybuchem", mecenasowi "groził palcem" (a w zasadzie sankcją do pozbawienia prawa wykonywania zawodu włącznie) Adwokacki Okręgowy (Lokalny) Rzecznik Dyscyplinarny.
Notka prasowa tu: http://wiadomosci.onet.pl/temat/katastrofa-smolenska/mecenas-rogalski-z-zarzutami,1,5328193,wiadomosc.html
Oto w maju 2013 r., gdy mec. Rogalski już nie jest pełnomocnikiem J. Kaczyńskiego i twierdzi, że żadnego "wybuchu" nie było, mecenasowi "grozi palcem" (a w zasadzie sankcją do pozbawienia prawa wykonywania zawodu włącznie) Adwokacki Krajowy (Główny) Rzecznik Dyscyplinarny.
Notka prasowa tu: http://wiadomosci.onet.pl/wiadomosci/adwokatura-rzecznik-chce-dyscyplinarki-dla-mec-rog,1,5497483,wiadomosc.html
Hipotezy i wnioski co do przesłanek działania obu tych Rzeczników Dyscyplinarnych - dyplomatycznie przemilczę.
Nie mniej, nie można przemilczeć wniosków jakie jawią się dla tezy o rzekomej "niezależności korporacyjnej". Co oczywiste - żadnej "niezależności" nie ma, a jest tylko zmiana osób od których taki przedstawiciel zawodu regulowanego (przymusowo wcielony do korporacji zawodowej) jest zależny.
A jak to powinno wyglądać ?
Mec. Rogalski, aby świadczyć prywatne usługi klientom, nie powinien być "zmuszany" do członkostwa w żadnej korporacji czy posiadania urzędowej licencji.
Jeśli naruszył prawo karne - niech go ściga prokurator.
Jeśli naruszył czyjeś dobra osobiste - niech ten ktoś wytoczy mu sprawę cywilną.
A jeśli zachował się niegodnie lub nieetycznie... to cała Polska widziała w telewizji i niech każdy potencjalny klient mec. Rogalskiego sobie oceni czy chce mieć takiego pełnomocnika. I mec. Rogalski - albo będzie milionerem, jeśli potencjalni klienci pozytywnie ocenią jego postawę (i będą masowo korzystali z jego usług, płacąc mu każde pieniądze), albo będzie musiał odejść z zawodu i przesiąść się na TIRa, jeśli potencjalni klienci negatywnie ocenią jego postawę (nie będą korzystali z jego usług). Proste i jasne zasady, bez żadnych korporacyjnych Krajowych i Okręgowych Rzeczników Dyscyplinarnych, którzy (zupełnie hipotetycznie) mogą pozbawić klientów prawa korzystania z usług danego usługodawcy, tylko dlatego, że ten ostatni nie "pasuje" do ich poglądów politycznych.