środa, 12 grudnia 2012

Kilka słów do zwolenników lewicy !

Chociaż samemu daleko mi do poglądów lewicowych, to szanuję poglądy "nowoczesnej lewicy" (na wzór Skandynawski). Nie da się zaprzeczyć, iż kraje Skandynawskie przodują w corocznych rankingach jakości i długości życia obywateli. 

Nasza krajowa lewica też skłania się ku "nowoczesnej lewicy". Najpierw Ruch Palikota, a później SLD deklarował, iż rzekomo chce być "nowoczesną lewicą rodem ze Skandynawii".

Tyle, że Kraje Skandynawskie (poza skrajnie wysokimi podatkami rzędu 50%), cechują się również niespotykaną w innych rejonach Europy wolnością gospodarczą (w tym całkowitą wolnością od monopoli korporacyjnych) ! 

Szwed czy Fin (mieszkając w UE!), może swobodnie zdecydować czy chce powierzyć prowadzenie własnej prywatnej sprawy sądowej (nawet karnej czy rodzinnej) Adwokatowi czy nie-Adwokatowi  (bez względu na jego wykształcenie czy doświadczenie).

Szwed czy Fin (mieszkając w UE!), może swobodnie zdecydować czy chce powierzyć projektowanie własnego prywatnego domu Architektowi czy nie-Architektowi (bez względu na jego wykształcenie czy doświadczenie).

Powyższa wolność to jedno z kluczowych założeń "nowoczesnego państwa lewicowego". 
Oto brak "przywilejów korporacyjnych" skutkuje tym, że w krajach Skandynawskich liczą się wyłącznie umiejętności, a nie jakieś "powiązania rodzinne", "układy towarzyskie" i "papierki" (jak w naszej Rzeczpospolitej Korporacyjnej .  

Mając na uwadze powyższą zasadę, Szwedzi wiedzą, że każda zarobiona Korona Szwedzka jest  zarobiona uczciwie i 100% należna usługodawcy. Dlatego w Szwecji zarobki obywateli... są de facto jawne. 
Już to widzę jak Adwokaci czy Notariusze w Polsce ujawniają swoje zarobki.



A co robi nasza krajowa lewica... broni absurdalnych monopoli korporacyjnych śmiesznymi plakatami z bezrobotnym Adwokatem w drogim garniturze i z tabletem... 
Sympatykom lewicy (szczególnie Ruchu Palikota i SLD) pozostawiam pod rozwagę na ile jest to "nowoczesna lewica".

wtorek, 11 grudnia 2012

"Niezależność" adwokacka zagrożona przez korporację.

Regulacje zawodowe, dają "władzy" nieograniczony wpływ na przedstawicieli zawodów. W każdej chwili "władza" może pod byle pretekstem odebrać niepokornemu przedstawicielowi zawodów regulowanych "licencję" czy "koncesję" (np. przewodnikowi który będzie chciał oprowadzać ciekawskich turystów po dzielnicach biedy, jak to jest obecnie w modzie).
Taki przedstawiciel zawodu pozbawiony "licencji" czy "koncesji" z dnia na dzień zostaje pozbawiony źródła utrzymania i przyszłości zawodowej.

Przed pokusą wykorzystania "władzy" nad przedstawicielami zawodów regulowanych, rzekomą ochroną miały być Samorządy Zawodowe złożone wyłącznie z przedstawicieli zawodów (np. Samorząd Adwokacki). Taka jest teoria.

Jak zwykle nasza Polska praktyka jest daleka od teorii.
Powiązania Samorządu Zawodowego i "władzy" (oraz wzajemna zależność) jest tak duża, iż trudno mówić dziś o "niezależności" przedstawicieli zawodów regulowanych! Jedno "kiwnięcie palcem" przedstawicieli "władzy" i dany Samorząd Zawodowy może utracić swoje ustawowe przywileje. Dlatego trudno się dziwić, iż Samorządy Zawodowe "będą tańczyć jak im władza zagra".  

W tym kontekście bardzo niepokojąco brzmi dzisiejszy news ONETu (nie żadnego fanatycznego prawicowego portalu, tylko ONET'u czyli portalu internetowego z grupy TVN !!!):

Oto, zgodnie z tą wiadomością, Adwokatura Polska "pacyfikuje" mec. R. Rogalskiego i wszczyna przeciw niemu postępowanie (które prowadzi m.in. do pozbawienia prawa wykonywania zawodu Adwokata !!!), tylko dlatego, że ten wytykał gen. K. Parulskiemu i prokuraturze wojskowej konkretne zaniedbania w Śledztwie Smoleńskim !!!

Uważam, że to jest pierwszy dzień końca korporacji Adwokackiej w Polsce. 
Osobiście nie mam zamiaru już nigdy korzystać z usług Adwokatów w sprawach większego kalibru niż "przekroczenie dozwolonej prędkości". Oto jak widać, jeśli tylko jest taka potrzeba, Korporacja Adwokacka może "szantażować" pozbawieniem prawa wykonywania zawodu dowolnego Adwokata w dowolnej sprawie (który wobec takiej groźby będzie wolał "utopić" moją sprawę, niż utracić źródło utrzymania i przyszłość zawodową).

Dziękuję za taką Adwokaturę. Mam zamiar tym silnej walczyć o moje prawo wyboru usługodawcy w mojej prywatnej sprawie sądowej również nie-Adwokata.      



ps.
Dla pełnej jasności:
Od "teorii zamachu Smoleńskiego" jestem bardzo daleko, nie mniej szanuję prawo rodzin do interesowania się śledztwem dotyczącym śmierci ich bliskich.

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Kolejny element wojny obrazkowej.

SLD ujawniło więcej obrazków planowanej "kampanii informacyjnej" przeciwko planowanej deregulacji (http://lewica24.pl/wywiady/2207-jonski-deregulacja-nieprzemyslana-powinny-decydowac-kompetencje.html - sam wywiad z D. Jońskim można sobie poczytać w ramach "rozrywki").

ORYGINALNY OBRAZEK SLD:


MOJA DELIKATNA PRZERÓBKA:


ps. zapraszam do robienia własnych przeróbek (wystarczy zwykły PAINT !). Można mi podsyłać na deregulacja@gmail.com . Ciekawe obrazki na pewno opublikuję !

niedziela, 9 grudnia 2012

Skarga Konstytucyjna (po raz kolejny, ale nie ostatni)

Temat Skargi Konstytucyjnej wywołuje wiele emocji.

Trudno się dziwić... 
To dość proste narzędzie, które może uczynić kogoś "deregulatorem wszech czasów" (większym od J. Gowina z PO oraz P. Wiplera z PiS razem wziętych !), z którego nikt nie chce skorzystać.

Sprzeczność większości regulacji korporacyjnych (odbierających Klientom prawo wyboru prywatnego usługodawcy, oraz odbierających młodym ludziom prawo do świadczenia prywatnych usług) z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP jest oczywista.
Nie trzeba być prof. Rzeplińskim lub prof. Morawskim aby dostrzec, iż ograniczenia swobodnego wyboru prywatnego usługodawcy, od usługi reprezentacji przed sądem (Adwokata lub nie-Adwokata) aż po usługę oprowadzania po zabytkach (Przewodnika Licencjonowanego lub nie-Licencjonowanego) nie są ustanowione w celu:
a) ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego Państwa,
b) ochrony środowiska,
c) ochrony zdrowia,
d) ochrony moralności publicznej,
f) ochrony wolności i praw innych osób.

Gdzie więc leży problem braku stosowanej Skargi Konstytucyjnej ???

Zanim Ja przedstawię swój pogląd na tę kwestię, przedstawiam poglądy przedstawione w komentarzach na blogu i mailach kierowanych do mnie.

1) Częściowe utrzymanie obecnego regulacyjnego status quo.

Jak łatwo dostrzec, chyba każda czołowa partia "flirtuje" z przedstawicielami określonych zawodów regulowanych. Obowiązuje tu średniowieczna zasada: poparcie dla określonej "władzy" w zamian za przywilej monopolistyczny dla określonego cechu rzemieślniczego.
Tymczasem powołanie się na art. 31 ust. 3 Konstytucji powoduje "wycięcie w pień" około 99% regulacji korporacyjno-zawodowych, bez żadnych wyjątków dla zawodów "chronionych" przez daną partię polityczną.
Dlatego lepiej popierać deregulację określonych zawodów - obejmując swoimi planami niektóre zawody, a milcząc o pozostałych (bez głębszego merytorycznego uzasadnienia dokonanego wyboru zawodów do objęcia deregulacją).

2) Procedura obowiązująca przed Trybunałem Konstytucyjnym.

Wniesienie Skargi Konstytucyjnej wymaga współpracy z Adwokatem lub Radcą Prawnym. 
Skarga z powołaniem się na art. 31 ust. 3 Konstytucji oznacza oczywisty koniec monopolu tych profesji na rynku usług prawniczych! Nie dziwi więc brak współpracy jakiegokolwiek Adwokata lub Radcy Prawnego z tego typu Skargą Konstytucyjną. 

3) Niekompetencja polityków. 

Znajomość Konstytucji RP wśród polityków jest wątpliwa. Politycy bez "zmrużenia oka" dyskutują o konieczności istnienia regulacji zawodowych, ze względu na "ochronę klientów przed niekompetentnymi usługodawcami" albo "ochronę majątku klientów" (choć takich kryteriów ograniczania wolności Polaków Konstytucja RP nie przewiduje!!!). 




SZANOWNI POLSCY POLITYCY !
Tytuł "deregulatora wszech czasów" leży na ulicy, a prezes Trybunału Konstytucyjnego, prof. Rzepliński (znany ze swoich anty-regulacyjnych poglądów), tylko czeka na odpowiednie Skargi Konstytucyjne na zapisy ustaw ograniczające klientom wolność wyboru prywatnego usługodawcy z powodów innych niż ściśle wskazane w art. 31 ust. 3 Konstytucji !!! Wytłumaczcie nam, dlaczego boicie się sięgnąć po to narzędzie ???

piątek, 7 grudnia 2012

OTWÓRZ SYSTEM (by Przemysław Wipler, PiS)

Co raz większą popularność zdobywa projekt OTWÓRZ SYSTEM sygnowany przez posła Przemysława Wiplera (PiS).

Niestety projekt ten należy uznać za dalece niedopracowany i nie przemyślany !!!

O zamiarach "deregulacyjnych" pana posła Wiplera można więcej przeczytać w obszernym Raporcie na deregulacja.org: http://deregulacja.org/wp-content/uploads/2012/11/Zawody-regulowane-Raport-OST.pdf

Oto, w mojej ocenie, największe błędy posła Wiplera i jego planów "deregulacyjnych":

1. Nie odróżniają zawodów "publicznych" od "prywatnych".

Wśród zawodów objętych Raportem Wiplera są m.in.: Nauczyciel (raport poświęca temu zawodowi najwięcej miejsca!) oraz Strażak.
Jest to totalne "pomieszanie z poplątaniem" !!!
Deregulacja co do zasady dotyczy wyłącznie prywatnego sektora (a nie publicznego).

Nauczyciela można porównać do Lekarza.
Lekarz:
- w publicznej służbie zdrowia, mogą być wymogi (kto płaci - ten może wymagać).
- w prywatnych usługach medycznych, nie powinno być żadnych wymogów (klienci, za własne pieniądze, mogą sobie korzystać z czyich usług tylko chcą: lekarzy, uzdrowicieli, bioenergoterapeutów, zielarzy itp.).
Tak też powinno być w zakresie zawodu nauczyciela.
Publiczna edukacja: kto płaci, może wymagać.
Prywatna edukacja (prywatne kursy, korepetycje itd.): bez żadnych wymogów.

Podobnie z zawodem Strażaka.
To jest zawód finansowany z budżetu - więc "płatnik" może ustanowić dowolne wymogi.
Tak jak np. dla Policjantów.
Kto płaci - niech wymaga (testów sprawnościowych, testów na inteligencję, testów osobowościowych itp.).
Jeśli w zawodach publicznych wymogi będą źle ustawione (np. do Policji czy do Straży Pożarnej będą przyjmowani nieodpowiedni ludzie i służby te będą nieskuteczne) - to politycy za to odpowiedzialni pożegnają się z posadami w najbliższych wyborach. 

2. Powoływanie się na art. 17 Konstytucji i regulacje sektorowe UE.

Opowiadając się przeciwko deregulacji wielu zawodów (np. prawniczych) poseł Wipler i jego zespół powołują się na art. 17 Konstytucji (w szczególności wyrok TK SK 20/00) oraz Regulacje UE.

Więcej na temat zgodności deregulacji z Konstytucją RP napisałem tu:

Więcej na temat zgodności deregulacji z Regulacjami UE napisałem tu:

3. Znaczne ograniczenie deregulacji.

Poseł Wipler i jego zespół nie tylko nie chce "deregulować" zawodów prawniczych, ale też wielu innych zawodów (takich jak: urbanista czy makler) !!!

Tym samym deregulacja wg. Wiplera jest nawet bardziej ograniczona, niż "pseudo-deregulacja Gowina" (która obejmuje urbanistę czy maklera !)... nie mówiąc już o absurdalnych regulacjach których nie objął żaden z "deregulatorów" (ani ten z PiS, ani ten z PO) - np. Rzecznik Patentowy (grupa ok. 900 osób która ma monopol na reprezentacje przed Urzędem Patentowym... chociaż przed każdym innym urzędem w Polsce, od Urzędu Skarbowego po Polską Agencję Atomistyki reprezentować petenta może każdy).



ps.
Aby była jasność. Nie mam nic przeciwko posłowi Przemysławowi Wiplerowi. Uważam go za niegroźnego polityka, który chce się wypromować na "deregulacji". Nie mniej - pan Wipler powinien przemyśleć i dopracować swoje koncepcje - bo może on wyrządzić więcej złego niż dobrego dla idei deregulacji zawodów.